Mam przyjaciela, z wygladu nijaki taki, ale zasadniczo fajny z niego herbatnik. Jak mozna sie domyslic tez gra. Pol biedy jakby skupial sie na graniu wlasnie, ale z nim jest cos nie do konca tak. Dla uproszczenia nazwijmy go na czas tego wpisu - "perfekcyjny"
Czemu tak? - o tym slow kilka ponizej...
piątek, 4 stycznia 2013
Zasadniczo pobieznie tytulem wstepu
Uroslo mi wioslo - jakies 25 lat temu...i tak juz zostalo, potem uroslo jeszcze kilka innych, jak dotad zadne nie umarlo, chociaz kilka z nich rosnie dzis u kogo innego :)
Po tylu latach grania i uczenia innych, wymyslilem sobie ze warto by o tym napisac kilka slow. Nie po to by uczyc kogos grac - akordy, skale, teoria - pelno tego w internecie, nie ma sensu pisac o tym kolejny raz.
Kazdy grajac wczesniej czy pozniej dochodzi do etapu w ktorym za pomoca wymiany elektroniki, tony gratow, wzmacniaczy i innych polepszaczy probuje uslyszec z glosnika cos co slyszy w glowie.
Przerabialem to w przeszlosci, przerabiam i dzis, pomyslalem sobie, ze moze ktos skorzysta z opisywanych tu doswiadczen i bedzie mu w zyciu latwej :)
Ot i tyle na poczatek
Po tylu latach grania i uczenia innych, wymyslilem sobie ze warto by o tym napisac kilka slow. Nie po to by uczyc kogos grac - akordy, skale, teoria - pelno tego w internecie, nie ma sensu pisac o tym kolejny raz.
Kazdy grajac wczesniej czy pozniej dochodzi do etapu w ktorym za pomoca wymiany elektroniki, tony gratow, wzmacniaczy i innych polepszaczy probuje uslyszec z glosnika cos co slyszy w glowie.
Przerabialem to w przeszlosci, przerabiam i dzis, pomyslalem sobie, ze moze ktos skorzysta z opisywanych tu doswiadczen i bedzie mu w zyciu latwej :)
Ot i tyle na poczatek
Subskrybuj:
Posty (Atom)