Mam przyjaciela, z wygladu nijaki taki, ale zasadniczo fajny z niego herbatnik. Jak mozna sie domyslic tez gra. Pol biedy jakby skupial sie na graniu wlasnie, ale z nim jest cos nie do konca tak. Dla uproszczenia nazwijmy go na czas tego wpisu - "perfekcyjny"
Czemu tak? - o tym slow kilka ponizej...